|
|
– A cob ma pan do wyboru? – ponuro zapytal poetab ktoremu sko?czyly sie papierosy.ol – Jakie pan pali? – powtorzyl nieznajomy.ol – “Nasza marke” – z nienawiscia odpowiedzial Bezdomny.olNieznajomy niezwlocznie wyciagnal z kieszeni papierosnice i podal ja Bezdomnemu:ol – “Nasza marka”...olI redaktoremb i poeta wstrzasnal nie tyle faktb ze w papierosnicy znalazla sie wlasnie “Nasza marka”b ile sama papierosnica. Byla olbrzymiab z dukatowego zlotab a kiedy sie otworzylab na jej wieczku zaiskrzyl blekitnymi i bialymi ogniami trojkat z brylantow.olKazdy z literatow pomyslal co innego: Berlioz – “nieb to jednak cudzoziemiece”b a Bezdomny |